wtorek, 28 lipca 2015

Glutaminian Sodu powoduje jaskrę?

Jaskra jest chorobą wzroku, polegającą na uszkodzeniu nerwu wzrokowego i komórek nerwowych siatkówki. W Japonii odsetek ludzi chorych na jaskrę jest znacząco wyższy niż w krajach zachodnich. Nie należy się więc dziwić, że wyjaśnienie tego faktu jest tematem poruszanym przez japońskich naukowców.

W jednym z badań poświęconych tej chorobie starano się zbadać potencjalny wpływ glutaminianu sodu na występowanie tej choroby. Wiadomo jest, że glutaminian sodu jest spożywany w większej ilości w Japonii, niż na zachodzie. 

Badania były prowadzone na szczurach, które dostawały pokarm z wysokim dodatkiem glutaminianu sodu. Szczury zostały podzielone na trzy grupy, z których jedna dostawała karmę z dodatkiem 10mg, a druga z dodatkiem 20mg glutaminianu sodu. Następnie stan siatkówki w każdej z grup był badany po 1, 3 i 6 miesiącach. 

Po 6 miesiącach zauważono u szczurów które przyjmowały glutaminian sodu, zauważalne zmiany w siatkówce. Niektóre warstwy neuronów były cieńsze o prawie 50%. Liczba warstw neuronów w warstwie INL wynosiła 4,4 i 3,8 w porównaniu do 7,4 u szczurów które nie dostawały glutaminianu. dla warstwy ONL 10,5 i 9,4 do 16,7. Po 1 miesiącu nie wykryto zmian, natomiast po 3 miesiącach zmiany były w granicach błędu statystycznego.

Wniosek końcowy jaki naukowcy wysnuli z badań, jest następujący. Długotrwałe przyjmowanie dużych ilości glutaminianu sodu może powodować uszkodzenia komórek siatkówki, przez kumulację tej substancji w ciałku szklistym.

Zanim jednak oskarżymy glutaminian sodu o wszelkie zło na ziemi, należy dla sprawiedliwości stwierdzić, że badania dotyczyły dużej ilości w długim okresie czasu. Gdyby zamiast glutaminianu sodu dołożyć zwykły chlorek sodu, czyli sól kuchenną, to szczury najprawdopodobniej nie dożyły by końca miesiąca. Stężenie glutaminianu było 1000 i 2000 razy większe niż dopuszczają to polskie przepisy. W badaniu zabrakło też informacji ile razy dawka glutaminianu sodu przekraczała dopuszczalne dzienne spożycie tej substancji. 

Jeżeli jednak w twojej rodzinie rodzice lub dziadkowie chorują na jaskrę, to może lepiej ograniczyć spożycie tej substancji.

Źródło: "A High Dietary Intake of Sodium Glutamate as Flavoring (Ajinomoto) Causes Gross Changes in Retinal Morphology and Fuction" - Hiroshi Ohguro, Harumi Katsushima, Ikuyo Maruyama, Tadao Maeda, Satsuki Yanagihashi, Tomoi Metoki, i Mitsuru Nakazawa. 
Experimental Eye Research Volume 75 Issue 3 September 2002 p 307-315

poniedziałek, 27 lipca 2015

Sapa - słodka trucizna rzymian

Szkodliwe substancje w żywności, to problem z którego powodu ludzkość cierpiała już od starożytności. W antycznym Rzymie wielką popularnością cieszyła się sapa. Aby ją utrzymać należało wziąć "sok z winogron, osad winny lub skwaśniałe wino" i gotować aż większość mikstury wyparuje. Koniecznie należało robić to w ołowianych garnkach. Kwas octowy z zepsutego wina reagował z ołowiem tworząc związek, który był pierwszym w historii sztucznym słodzikiem - octan ołowiu.  To właśnie on był odpowiedzialny za słodki smak powstałej substancji.

Obecnie wiemy, że związki ołowiu są trujące, powodują anemię, poronienia bóle żołądka i słabnięcie mięśni. Jednak już w starożytnym Rzymie sapa jako substancja była na podstawie obserwacji obwiniana przez niektórych o powodowanie rozmaitych dolegliwości, co nie przeszkadzało jednak stosować ją w dużych ilościach.

Jak widać sytuację w której sztuczny słodzik jest oskarżany o powodowanie wielu groźnych chorób, towarzyszą nam od starożytności. Pytanie tylko czy przyszłe pokolenia będą ubolewać nad niską wiedzą medyczną przodków, którzy truli się dodatkami do dietetycznych napojów, czy rozwój symulacji komputerowych i biologii jednoznacznie pozwoli rozstrzygnąć toczące się w przestrzeni publicznej spory na korzyść producentów. Pamiętajmy - "Ci którzy nie znają swojej historii skazani są na jej powtarzanie" 

Żródło:
"Przewodnik po chemii życia codziennego", John Emsley, Prószyński i Spółka 1996r.

czwartek, 23 lipca 2015

Wiesz co zjesz - genialne źródło informacji

W realnym świecie zawsze jest tak, że coś się rodzi a coś umiera. Już ponad miesiąc minął od decyzji aby prowadzić bloga poświęconego szkodliwym dodatkom do żywności i coraz bardziej widzę, że jest to temat bez dna, którego ciężko jest wyczerpać w ramach jednego bloga, nawet gdyby publikować po dwa posty dziennie. W tym czasie kiedy jedni rozpoczynają blogowanie na ten temat, inni kończą by zająć się innymi tematami czy inną działalnością. Na szczęście owoc ich pracy jest cały czas dostępny w Internecie, więc z przyjemnością mogę polecić go jako lekturę.

Wiesz co zjesz - to blog, którego ostatni post ukazał się w 2014 roku i niestety nie jest już kontynuowany. Nadal jednak stanowi dużą bazę informacji o substancjach szkodliwych, a co może i ważniejsze o produktach które można jeść w miarę bezpiecznie.

Większość postów na blogu to analizy składów poszczególnych produktów spożywczych w raz z rekomendacją na ile są bezpieczne do spożywania. Czytelnik oprócz tego znajdzie listę polecanych produktów oraz substancji szkodliwych, które zdaniem autora należy unikać.

Całość to ponad 100 postów dotyczącej interesującej nas tematyki. Niestety w marcu autor napisał post pożegnalny i od tej pory blog nie wznowił działalności. Pozwolę sobie zakończyć post przytaczając fragment tego posta i życzyć autorowi powrotu do tworzenia bloga:

"Mam nadzieje, że zrozumiecie moje postępowanie i pozwolicie na trochę odpoczynku. Nie traćcie jednak kontaktu z blogiem bo tematyka jest ważna i będzie kontynuowana. Do Was czytelnicy mam prośbę - uświadamiajcie bliskich co niesie ze sobą spożywanie nadmiernych ilości przetworzonego jedzenia i szkodliwych składników żywności. Jeżeli skumulujemy to z mało aktywnym trybem życia, spędzaniem czasu przy telewizji i komputerze zamiast na świeżym powietrzu czy zanieczyszczeniem środowiska to efekty tego są widoczne gołym okiem. Coraz więcej otyłej młodzieży, problemy z sercem u osób około trzydziestki, coraz więcej chorych na nowotwory itd. Nie dajmy się - żyjmy zdrowiej i kupujmy mądrzej!"

wtorek, 21 lipca 2015

Nadwrażliwość na dodatki spożywcze c.d.

Czas na opisanie drugiego ze znalezionych badań dotyczących nadwrażliwości pokarmowej. Tym razem próby zostały wykonane na 90 chorych. Osoby te w wywiadzie ustnym wskazały dodatki do żywności jako źródło swoich dolegliwości. Badania miały na celu wskazać, na ile opinie chorych pokrywają się z wynikami badań.

Próby wykonano z użyciem następujących substancji:
  • indygotyna - barwnik - E 132
  • czerwień koszenilowa - barwnik - E 124
  • żółcień chinolinowa - barwnik - E 104
  • błękit patentowy - barwnik - E 131
  • żółcień pomarańczowa - barwnik E 110
  • benzoesan sodu - konserwant E 211
  • glutaminian sodu - wzmacniacz smaku - E 621 
  • pirosiarczyn sodu - (konserwant, inna nazwa dwusiarczyn sodu) E 223 
  • maltodeksyna - preparat uzyskiwany ze skrobi.

Próby rozpoczęto od 7 dniowej diety, po której 27 osób odczuło poprawę stanu zdrowia. Następnie tym osobom podano w pierwszej dobie barwniki a w drugiej konserwanty. U 9 osób z nich uzyskano pogorszenie stanu zdrowia. Niestety na podstawie badania nie da się stwierdzić, które konkretnie substancje były odpowiedzialne za wystąpienie objawów.

Wniosek jaki wysnuli autorzy badania są następujące. Faktycznie dodatki do żywności mogą być przyczyną chorób skórnych, ale dzieje się to znacznie rzadziej niż jest to im przypisywane. Tylko w 10% przypadków udało się potwierdzić sugestię którą wysuwał pacjent. Dlatego oprócz obserwacji pacjenta ważne są badania mogące potwierdzić lub wykluczyć wrażliwość na podaną substancję.

Żródło: "Dodatki spożywcze jako czynnik wywołujący objawy nadwrażliwości pokarmowej u osób dorosłych" - Barbara Rymarczyk, Joanna Gluck, Barbara Rogala - Katedra i Klinika Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Immunologii Klinicznej, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach.
w Alergia Astma Immunologia 2014, 19 (1): 35-41


niedziela, 19 lipca 2015

Nadwrażliwość na dodatki spożywcze a pokrzywka

W jednym z poprzednich postów rozpocząłem temat tartrazyny - substancji podejrzewanej o wywoływanie lub nasilanie ataków astmy. Szukając dalej informacji na ten temat natrafiłem na dwa artykuły w "Alergia Astma Immunologia" opisujące badania nad ogólnym wpływem dodatków spożywczych na alergię. W poniższym poście postaram się omówić pierwszy z nich, a w następnym drugi.

Pierwszy z nich z 1998r opisuje wyniki podawania 27 pacjentom z objawami pokrzywki. Miały one wykazać, czy za chorobę nie są odpowiedzialne właśnie syntetyczne dodatki do żywności. Pierwsze wykonano testy skórne z użyciem z użyciem

  • tartrazyny - barwnik - E 102
  • esteru metylowego PHB - konserwant - E 218
  • benzoesanu sodu -popularny konserwant -  E 211
  • barwników - niestety nie podano dokładnego składu
  • glutaminianu sodu - wzmacniacz smaku - E 621, 
  • dwusiarczynu sodu - konserwant - E 223
  • aspiryny


Najpierw robiono typowe testy punktowe skóry, takie jak w większości przypadków wykonuje się alergikom. Tylko w jednym przypadku uzyskano wynik pozytywny - na dwusiarczyn sodu.

Następnie poprzez dietę udało się 13 osób doprowadzić do stanu w którym mieli zdrową skórę. Tym osobom następnie przez 7 dni podawano powyższe substancje, po kolei każdego dnia inną i uzyskano pogorszenie stanu skóry u 6 z 13 osób, z których wyniki per substancja prezentowały się następująco:

  • 4 osoby - aspiryna
  • 4 osoby - glutaminian sodu
  • 2 osoby - bezoesan sodu 
  • 1 osoba - ester metylowy PHB
  • 1 osoba - dwusiarczyn sodu
Wyniki badań pokazują, że co prawda tartrazyna nie powodowała pokrzywki skórnej, ale za to inne substancje (w tym aspiryna) jak najbardziej mogą powodować choroby skóry. Wszystkim więc osobom, które tak jak ja mają zmiany skórne, sugeruję czytać uważnie skład jedzenia i próbować powiązać to z występującymi objawami. 

Należy też wspomnieć, że w przypadku badanych zmiany występowały dopiero po dłuższym czasie (8 do 24 godzin, tylko w jednym po 40 minutach) - tak więc należy mieć to na uwadze próbując wytypować substancje, które szkodzą. 

Żródło: "Próby prowokacji syntetycznymi dodatkami spożywczymi i aspiryną w programie diagnostycznym przewlekłej pokrzywki" - Michał Kurek, Elzbieta Grubska-Suchanek, Aleksandra Wilkowska - Alergia Astma Immunologia, 1998 3(4) 239-242.

czwartek, 16 lipca 2015

Neti Aneti - wybór odcinków

Jak dla każdego blogera, również dla mnie istotnym źródłem wiedzy na opisywany temat są inne blogi w Internecie. Są one różnej jakości i czasami trzeba przeczytać i obejrzeć dużą liczbę z nich aby natknąć się na perełkę.

Taką perłą niewątpliwie jet vblog "Neti Aneti" na youtube, poświęcony kwestiom zdrowotnym. Czytelnikom niniejszego bloga polecam zwłaszcza odcinki nagrane przez Patryka - absolwenta Akademii Medycznej, patomorfologa i cytologa. Fachowa wiedza na temat poruszanych zagadnień jest widoczna w każdym z nagranych odcinków, a jednocześnie ilość medycznych terminów nie burzy jasności przekazu.

Patryk nie boi głosić opinii niekoniecznie zgodnych z powszechnym mniemaniem. Przykładem może być odcinek dotyczący glutenu, którego obecnie unikanie jest w modzie. Związane z glutenem dolegliwości są podzielone na trzy kategorie (choroby autoimmunologiczne, alergia i nietolerancja). Wbrew pozorom problem z nietolerancją glutenu dotyczy dość małej części populacji. Wiele osób będzie miało podobne dolegliwości po spożyciu produktów bezglutenowych, bo każda z lektyn może wywoływać podobne dolegliwości.

Poniżej lista odcinków dotyczących żywienia. Jak tylko pojawią się kolejne w tematyce żywienia, na pewno dodam je do poniższej listy. Każdy z nich zawiera olbrzymią dawkę informacji i  wszystkie polecam gorąco.

Kilka podstawowych faktów na temat cukru

Zamienniki cukru - dobre i złe

Suplementy na odchudzanie pod lupą

Niezdrowa żywność. Top 10

Gluten - obiekt ataków - czy słusznie

Konserwanty w żywności. Które szkodzą a które nie?

Napoje energeryczne (energy drink)

Zupki chińskie pod lupą - czy glutaminian jest szkodliwy?

[2015-11-01] Polecam część 2 niniejszego postu.  
[2016-01-28] Polecam część 3 niniejszego postu

wtorek, 14 lipca 2015

Ile słodzików spożywa młodzież.

Na to pytanie starali się odpowiedzieć naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Dla wybranej grupy młodzieży w wieku 16-18 lat badano spożycie aspartamu, acesulfamu K, cyklaminianów, sacharyny i sukralozy.

U dziewcząt zaobserwowano większe spożycie aspartamu i acesulfamu K, natomiast wśród chłopców cyklaminianów, sacharyny i sukralozy. Po przeliczeniu spożycia na masę ciała okazało się że w przypadku 5% dziewcząt spożycie acesulfamu K przekracza dopuszczalną dzienna dawkę (109%) oraz jest na granicy dopuszczalnej dziennej dawki dla cyklaminianów (96%). Naukowcy doszli do wniosku, że należy monitorować spożycie tej substancji w grupie dziewcząt.

Biorąc pod uwagę potencjalny wpływ na zdrowie przyszłych matek, może napawać to lekkim niepokojem. Jednym z filarów współczesnej farmakologii jest przekonanie, że to właśnie dawka stanowi różnicę między lekarstwem, substancją nieszkodliwą i trucizną. Substancje dozwolone do obrotu są uważane za bezpieczne, pod warunkiem nie przekraczania pewnych norm - a niektóre badania pokazują negatywny wpływ nawet przy nieprzekraczaniu dozwolonego spożycia.

Na ile każda z tych substancji jest szkodliwa dla zdrowia - będę starał się opisywać w dalszych postach na niniejszym blogu.


źródło: POBRANIE Z DIETĄ INTENSYWNYCH SUBSTANCJI SŁODZĄCYCH W WYBRANEJ GRUPIE MŁODZIEŻY W WIEKU 16-18 LAT - Elżbieta Wierzbicka, Filip Kowalczyk, Anna Brzozowska, (Katedra Żywienia Człowieka, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie)

niedziela, 12 lipca 2015

Prawo suplementów diety

Kwestie dotyczące szkodliwych substancji poruszane są na niniejszym blogu również od strony prawnej. Książek dotyczących prawa żywności na rynku jest dużo, część z nich to po prostu wydrukowane w postaci książki teksty ustaw. Zdarzają się jednak książki które przekrojowo pokazują temat, omawiając również problem w kontekście wyroków sądowych.

Taką ksiażką jest "Prawo suplementów diety" (Mariusz Kondrat, Justyna Stefańska-Kaczmarzyk, Katarzyna Gęsiak, ISBN 978-83-264-4053-3) wydana przez Wolters Kluwer. Zgodnie z prawem suplementy diety jest to szczególna kategoria produktów spożywczych, którym przypisywane są właściwości prozdrowotne.

Z punktu widzenia czytelników niniejszego bloga szczególnie cenną wiedzę prezentuje rozdział 4 "Nadzór nad rynkiem", który omawia kompetencje poszczególnych organów kontrolnych (Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych).

Całość dopełnia lista aktów prawnych związanych z zagadnieniem (ustaw i  rozporządzeń krajowych oraz dyrektyw i rozporządzeń UE) 




piątek, 10 lipca 2015

Tartrazyna - żółty barwnik

Na tartrazynę natknąłem się czytając książkę poświęconą alergii. Była tam jednym z dwóch substancji oskarżanych o powodowanie astmy. W poniższym tekście postaram się zweryfikować szkodliwość działania w.w. substancji.

Tatrazyna jest to żółty barwnik stosowany w przemyśle spożywczym. Oznaczony za pomocą symbolu E 102. Związek otrzymany po raz pierwszy w 1884 roku przez J.H. Ziegler i M. Locher. Przez niektóre źródła oskarżany o wywoływanie astmy, chociaż nie są znane badania które w sposób jednoznacznie potwierdzały by mechanizm. Podobnie niektóre źródła oskarżają substancję o wpływ na ADHD u dzieci. W większości przypadków blogi i artykuły o negatywnym działaniu substancji powoływały się głownie na inne blogi i artykuły, tworząc internetową wersję agencji "Jedna Pani Drugiej Pani"

Chcąc sprawdzić tezę o szkodliwym działaniu substancji przeczytałem kilka prac podsumowujących wyniki badań dla tej substancji. W pierwszym z nich autorzy badali wpływ tartrazyny i karmoizyny na wątrobę i nerki świnek morskich. Podawany był roztwór 1, 2 i 3% tych substancji jako woda do picia przez trzy tygodnie. Okazuje się, że obie te substancje uszkadzają i wątrobę i nerki (przy czym karmoizyna bardziej wątrobę a tartazyna nerki).

W kolejnym badaniu na myszach algerscy naukowcy również dowiedli że podawanie myszom rozyworu 1% i 2.5% tartrazyny prowadzi do uszkodzeń nerek - nie stwierdzili ich natomiast dla mniejszych steżeń roztworu.

Ostatnie z badań prowadzone na szczurach przez naukowców z uniwersytetu w Kairze pokazuje, ze faktycznie duże stężenia tartrazyny (1 i 2.5%) mogą zwiększać aktywność ruchową i doprowadzać do nadpobudliwości

Należy jednak zauważyć, że wszelkie te negatywne efekty były obserwowane w przypadku stężeń znacznie przekraczających dozwolone dzienne spożycie. Dla 1% w badaniu na myszach dawka dzienna wynosiła pow 1700mg/kg/dzień. Akceptowana dla ludzi maksymalna dzienna dawka to 7,5 mg na kilogram masy ciała,  Maksymalne dawki barwników dopuszczane do stosowania w żywności wahają się od 100mg do 500mg na kilogram, czyli stężenie ich nie przekracza 0,05%. Dla takich dawek nie stwierdzono negatywnych efektów w badanych myszach.

Po przeczytaniu badań skłaniałbym się do wniosku, że substancja ta powinna być raczej unikana przez osoby ze skłonnością do ADHD i astmy - na wszelki wypadek. Jednak o ile nie jesteś małym dzieckiem żywiącym się wyłącznie surimi, skórkami sera i dekoracjami cukierniczymi, to tartrazyna nie powinna ci szkodzić.

Jeżeli ktoś z czytelników dysponuje jednak dostępem do badań pokazujących szkodliwe efekty przy spożyciu nie przekraczającym dozwolonej dawki, niech podzieli się tą wiedzą w komentarzach - chętnie uzupełnię niniejszy artykuł.



Źródła:
"The Potential Health Hazard of Tartrazine and Levels of Hyperactivity, Anxiety-Like Symptoms, Depression and Anti-social behaviour in Rats" -Mervat M. Kamel*, Heba S. El-lethey, Journal of American Science, 2011;7(6)

"Comparative toxicity of food dyes on liver and kidney in guinea pigs: a histopathological study" - V.Rus, C. Gherman, V Miclaus, A. Mihalca, G.C. Nadas. Annals of RSCB Vol XV Issue 1.

"A thirteen week ad libitum administration toxicity study of Tartrazine in Swiss mice" - Nabila Mehedi, Nawel Mokrane, Omar Alami, Soraya Ainad-Tabet, Chahinaize Zaoui, Omar Kheroua i Djamel Saidi. African Journal od Biotechnology vol 12(28) 10 lipiec 2013

wtorek, 7 lipca 2015

Co wolno dodawać do jedzenia - rozporządzenie.

W internecie, jak również na poniższym blogu pojawia się dyskusja na temat substancji dodawanych do codziennej żywności, na ile są szkodliwe a na ile neutralne czy pożyteczne. Popularna rada aby nie jeść niczego co zawiera w składzie "E" nie ma oparcia w rzeczywistości, ponieważ nie ma znaczenia w jaki sposób opiszemy daną substancję. Aspartam nie zaczyna być bardziej szkodliwy lub neutralny przez to że zapiszemy jego nazwę za pomocą skrótu E 951. Wybierając produkty z aspartamem zamiast E 951 nie zyskujemy niczego. Poza tym wiele oznaczeń dotyczy substancji które są jak najbardziej neutralne dla zdrowia, czy nawet pozytywne. Dla przykładu E 948 to oznaczenie tlenu.

.W Polsce warunki stosowania substancji dodatkowych wraz z podaniem ich nazwy zawiera rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 22 listopada 2010, na podstawie ustawy o bezpieczeństwie i żywności. Rozporządzenie zawiera listę dozwolonych substancji i warunki ich stosowania. Zawiera następujące załączniki:

Załącznik 1 - Wykaz dozwolonych substancji dodatkowych stosowanych w żywności

Załącznik 2 - Substancje słodzące, które mogą być wprowadzane do obrotu z przeznaczeniem bezpośrednio dla konsumenta finalnego lub do zakładów żywienia zbiorowego lub stosowane w produkcji środków spożywczych.

Załącznik 3 - Barwniki dozwolone i warunki ich stosowania w żywności

Załącznik 4 - Dozwolone substancje dodatkowe, inne niż substancje słodzące i barwniki oraz warunki ich stosowania w żywności

Załacznik 5 - Dozwolone substancje dodatkowe i warunki ich stosowania do żywności dla niemowląt i małych dzieci.

Załacznik numer 1 określa listę oznaczeń E xxx dla poszczególnych dodatków, natomiast następne załączniki określają dla jakich produktów które z nich można stosować. Dla przykładu - aspartam w gumach do żucia można stosować w ilości 2500 mg / kg.

Długość listy pokazuje, że temat substancji dodatkowych jest dość obszernym tematem i urzędnicy ministerstwa zdrowia.


Żródło: Internetowy System Aktów Prawnych

poniedziałek, 6 lipca 2015

Glutaminian sodu i szczurze jądra

Szukając informacji na temat glutaminianu sodu wpadła mi w ręce broszurka sprzed pięćdziesięciu lat "Badania doświadczalne nad wpływem glutaminianu sodu na gonady młodych szczurów z operacyjnie wytworzonym wnętrostwem" p. Czesława Markiewicza (książkę wydał Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich w 1968r).

Autor poszukiwał leku który może pomóc pacjentom w konkretnej chorobie. Nie wchodząc w szczegóły eksperymentu warto zacytować zdanie końcowe: "Autor dochodzi do wniosku, że krótkotrwałe stosowanie glutaminianu sodu u niedojrzałych szczurów z wnętrostwem poprawia stan gonady, natomiast przedłużone stosowanie tego leku dodatkowo uszkadza gonadę znajdującą się w jamie brzusznej"

Przyznam, że ostatnie zdanie o uszkadzaniu szczurzych jąder przez glutaminian sodu zabrzmiało nieco niepokojąco i na pewno będzie mi się przypominać, jak następnym razem przeczytam o obecności glutaminianu sodu na etykiecie.

niedziela, 5 lipca 2015

W jaki sposób bada się żywność - książka dla profesjonalistów.

"To są na pewno jakeś kwoty, które wynikają z różnych takich działań". Popularny z polityki cytat obrazuje często przeciętną wiedzę na temat badań bezpieczeństwa żywności. W telewizji słyszymy że wykryto alkohol metylowy, salmonellę lub inną substancję. Ktoś, jakoś przebadał, coś znalazł i to wszystko co możemy na ten temat powiedzieć.

Chcąc zwiększyć swoją wiedzę na ten temat sięgnąłem po książkę "Portable Biosensing of Food Toxicants and Environmental Pollutants" wydaną przez CRC Press (ISBN 978-1-4665-7633-9). Niestety jedyne co mogę powiedzieć po przeczytaniu książki, to że badania te opierają się na solidnych naukowych podstawach. Poziom książki sprawia że jest ona przeznaczona wyłącznie dla profesjonalistów, którzy posiadają dużą wiedzę na temat chemii organicznej. Dla nich jednak książka okaże się kopalnią informacji na ten temat. Każdy rozdział omawia dokładnie określony typ detektorów, mechanizm działania i zastosowania.

Jeżeli więc drogi czytelniku jesteś pracownikiem naukowym, chcącym pogłębić swoją wiedzę na ten temat, lub szalonym naukowcem chcącym stworzyć firmę zajmującą się produkcją składników laboratoryjnych, książkę polecam w 100%. W przeciwnym razie książka okaże się za trudna, tak jak dla mnie.

Czytając książkę udało mi się tylko wynotować kilka haseł, które będę chciał sprawdzić w bardziej popularnych źródłach. W szczególności może uda się mi opisać w przyszłości mechanizmy działania różnych testów. Sam temat detekcji substancji szkodliwych jest jednak bardzo ciekawy. Jeżeli drogi czytelniku znasz jakieś publikacje, filmy lub książki na ten temat, napisz o tym w komentarzu do niniejszego posta.


czwartek, 2 lipca 2015

Aspartam - Rakotwórcza słodycz

Idąc do sklepu spożywczego spodziewamy się, że produkty które kupujemy są w miarę bezpieczne dla zdrowia. Niektóre będą zdrowsze, przed innymi ostrzegają nas dietetycy, ale generalnie nie powinniśmy się otruć. Wszak nad naszym bezpieczeństwem czuwa cały aparat państwowy uzbrojony w przepisy, kontrole i uprawnienia. Czy aby na pewno możemy liczyć na kompetencję i dobrą wolę ze strony państwa?

W poprzednim poście opisywałem przypadek śmierci w lubelskim szpitalu najprawdopodobniej na skutek działania aspartamu. Chcąc zbadać temat dokładniej sięgnąłem po film "Rakotwórcza słodycz", Główną tezą filmu jest wysoka toksyczność aspartamu, który ma odpowiadać za kilkadziesiąt objawów chorobowych i być bezpośrednią przyczyną raka mózgu. Trujący wpływ wiąże się między innymi z alkoholem metylowym, który jest jednym z produktów metabolizowania aspartamu. W filmie pokazane są liczne przypadki potwierdzające tą tezę.

Jak więc taka substancja mogła zostać dopuszczona na rynek? Według filmu badania nad bezpieczeństwem aspartamu były celowo fałszowane lub prowadzone celowo w ten sposób aby za wszelką cenę udowodnić jego bezpieczeństwo. Osoby odpowiedzialne za kontrolę w USA i za dopuszczenie substancji na rynek pracowały później bezpośrednio dla firmy produkującej aspartam, co stawia w złym świetle ich niezależność, a sam produkt nigdy nie powinien zostać dopuszczony do użytku. Tak zwane niezależne instytucje badawcze również są w zbyt dużym stopniu uzależnione od pieniędzy wielkich koncernów, aby ryzykować publikowanie informacji sprzecznych z ich interesami.

Film krytykuje również działanie wzmacniacza smaku - glutaminian sodu. Substancja ta zaliczana do eksytotoksyn podana w nadmiarze powoduje obumieranie komórek nerwowych, w podobny sposób jak zbyt silny prąd powoduje przepalenie żarówki przez którą popłynie.

Film polecam gorąco wszystkim którzy chcą sobie wyrobić własne zdanie na temat tych substancji. Można go obejrzeć na youtube. Temat aspartamu i glutaminianu sodu na pewno będę poruszał w dalszych postach. Postaram się sam stwierdzić na ile te substancje są niebezpieczne. Jako że film opisuje rynek amerykański, postaram się również sprawdzić, jak w.w. substancje zostały dopuszczone do użytku w Polsce.